Perspektywa Annabel:
Z błogiego snu wyrwał mnie dzwonek telefonu, Nie musiałam patrzeć na ekran żeby wiedzieC kto dzwoni. Perrie. Mimowolnie uśmiech pojawił się na mojej twarzy.
- Co jest tak ważne, że budzisz mnie o 9 w weekend - powiedziałam z wyrzutem.
- Oj daj spokój An, dzisiaj są wyścigi idziesz ze mną i Zaynem. - a zapomniałam wspomnieć Zayn jest chłopakiem Pers.
- Proszę nie daj mi spać.
- Nie kochanie będziemy po ciebie o 20. Więc radzę zacząć ci się szykować. - Ughhh... Wspominałam już że nienawidzę jeździć na te wyścigi i robie to tylko dla Pez.Ponieważ jej chłopak jest mistrzem jak ona uważa.
- Ugh, dobra ale robię to tylko dla ciebie.
- Dziękuję, dziękuję. mówiłam już jak bardzo cię kocham.
I oto Perrie się rozłączyła a ja zostałam z myślami w co mam się ubrać...
Kiedy dochodziła 18 zaczęłam się szykować, poszłam wziąć prysznic który pieścił moje ciało następnie upięłam moje włosy w koka i ubrałam sukienkę, która idealnie podkreślała mój tyłek, nogi i biust.
Założyłam jeszcze moje czarne szpilki i byłam gotowa.
Równo o 20 pod moim domem zaparkował samochód wyścigowy Zayna.

Przywitałam się z przyjaciółmi:
- Ana świetnie wyglądasz - Powiedziała pełna entuzjazmu Pez.
- Dziękuję ty też pięknie wyglądasz. - odpowiedziałam przyjaciółce.
Perrie była ubrana w obcisłą granatową sukienkę, która sięgała jej do połowy ud. jej włosy były lekko pofalowane,
- Słyszałam, że dzisiaj ma być jakiś nowy. - zwróciłam się do Zayna. Widziałam jak zaciskał pięści na kierownicy. Perrie najwidoczniej zauważając to powiedziała:
- Przecież i tak wie, że będziesz najlepszy, skarbie - po czym pocałowała go w policzek.
Wiedziałam że już dojeżdżamy ponieważ słychać było głośną muzykę, nigdy nie lubiłam tego typu miejsc.....
Przywitałam się z przyjaciółmi:
- Ana świetnie wyglądasz - Powiedziała pełna entuzjazmu Pez.
- Dziękuję ty też pięknie wyglądasz. - odpowiedziałam przyjaciółce.
Perrie była ubrana w obcisłą granatową sukienkę, która sięgała jej do połowy ud. jej włosy były lekko pofalowane,
- Słyszałam, że dzisiaj ma być jakiś nowy. - zwróciłam się do Zayna. Widziałam jak zaciskał pięści na kierownicy. Perrie najwidoczniej zauważając to powiedziała:
- Przecież i tak wie, że będziesz najlepszy, skarbie - po czym pocałowała go w policzek.
Wiedziałam że już dojeżdżamy ponieważ słychać było głośną muzykę, nigdy nie lubiłam tego typu miejsc.....
Ciąg dalszy nastąpi....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz