poniedziałek, 24 listopada 2014

WAŻNE !!!

Blog zostaje zawieszony z powodu braku weny.
Jeżeli ktoś chce może go prowadzić za mnie
Ja niedługo będę pisała nowe opowiadanie o 
Niallu Horanie.
Dlaczego o nim ?
Ponieważ jest moim ulubionym członkiem
One Direction.
Jeżeli ktoś chce kontynuować ten blog niech do mnie napisze.

sobota, 8 listopada 2014

3.

No nie wierze czemu ja muszę mieć takiego pieprzonego pecha... Znowu On.
- A co ty tutaj sama robisz nie wiesz, że tu jest niebezpiecznie, np. ktoś mógłby zrobić ci krzywdę albo zgwałcić i co by było- poczułam jak oblewa mnie fala gorąca on chyba nie mówił poważnie.
- Nie martw się nic mi nie będzie.
- A kto powiedział że się martwię- Louis był coraz bliżej mnie i podchodził bliżej i bliżej z każdym swoim słowem- Ale wiesz ja mógłbym ci dać o wiele więcej niż ci wszyscy gwałciciele.
- Pierdol się !
- Tylko z tobą kochanie.- Po chwili poczułam jak przycisnął swoje usta do moich.

Perspektywa Louisa:

Czułem jak na początku się opierała, ale po chwili odwzajemniła pocałunek. Natychmiast się od niej odsunąłem.
- Mówiłem Ci, kochanie mogę ci tyle dać. Wystarczy, że poprosisz.- Odwróciła ode mnie głowę ale zdążyłem zobaczyć rumieniec na jej twarzy. Wziąłem jej pod brudek w dwa palce tak aby na mnie spojrzała. - Nie musisz się odwracać kotku, ślicznie ci z rumieńcem.
- Myślisz, że kim ty kurwa jesteś, jakim prawem mnie w ogóle całujesz
- I tak wiem że ci się podobało. Chodź odwiozę cię do domu.
- Nie
- Nie marudź Anabelle 
- Nie, rozumiesz słowo nie. - wkurzyłem się wiec ją podniosłem i wrzuciłem na siedzenie pasażera. - Czemu ty musisz być taka uparta ja i tak zawsze dostaje to czego chce.
- Dupek.
- Chyba już to kilka razy mówiłaś.
Anebelle zasnęła, nie wiedziałem co mam robić więc zabrałem ją do swojego domu. Kiedy dojechaliśmy wyjąłem ją z samochodu w stylu na pannę młodą.
 
Dziewczyna instyktownie wtuliła głowę w moją klate.
Kiedy byliśmy już w środku położyłem ją w swojej sypialni.
 

Perspektywa Anabelle:

Kiedy się obudziłam nie miałam pojęcia gdzie jestem i w tedy przypomniał mi się poprzedni wieczór. CO TO DO CHOLERY NIE MOŻLIWE! Czy ja jestem w domu Louisa. Szybko wstałam ale po chwili zorjętowałam się że jestem w samej bieliźnie. Ubrałam się i zbiegłam na dół.
W kuchni dostrzegłam Louisa.
- Co ty sobie wyobrażasz ?! Co ja ty robie !
- Uspokój się księżniczko to ci powiem.- Uhgggg.- Zasnęłaś w moim samochodzie więc zabrałem cię do siebie.
- Czemu jestem w samej bieliźnie.
- Wiesz uznałem że będzie ci niewygodnie w tej sukience. A teraz jeżeli się uspokoiłaś zapraszam na śniadanie. - Jak on może być taki pewny siebie to chore.
Na śniadanie przygotował jajecznicę na bekonie. Jest taki przystojny a ta jego klata. Jezu dziewczyno o czym ty myślisz ogarnij się.
- Odwieziesz mnie do domu ? - zapytałam już trochę spokojniej.
- Jasne . - Odpowiedział po czym wpił się w moje usta. Nie protestowałam. Już sama nie wiem co ten chłopak ze mną robi. Przy nim nie jestem sobą. Całowaliśmy się namiętnie, nie wiem jak by się to skończyło gdyby Loui się nie odsunął.
- A więc panie Louisie Tomlinsonie wspaniały odwieziesz mnie do domu.
- Ta... Chodź.
Po godzinie byłam w domu. Zaczęłam się przebierać kiedy dostałam sms'a. 

OD NIEZNANY: Następnym razem zasłaniaj zasłony, kochanie. 

Louis.

czwartek, 6 listopada 2014

2.

Kiedy dojechaliśmy było koło 21 wyścig miał się rozpocząć za 30 minut a tego nowego nigdzie nie było widać. natomiast w rzędzie stało kilkanaście samochodów.

Po chwili podeszła do nas Jade z Niall'em .

Jade wyglądałam świetnie. Przywitałam się z Jade a Niall z Zaynem. Za pięc minut maja zacząć się wyścigi a tego nowego nigdzie nie widać.
- Widziałaś już go - zapytałam Jade
- Kogo ?
- Tego nowego. Podobno jest dobry.- Jak na zawołanie podjechał czerwony mustang z którego wysiadł szatyn, obok niego od razu pojawiło się pełno dziewczyn. Skanowałam go wzrokiem od stup do głowy, kiedy byłam przy oczach zobaczyłam że się na mnie patrzy z tym bezczelnym uśmiechem na twarzy, szybko odwróciłam wzrok, jednak już zdążyłam się zarumienić.
- O wilku mowa powiedziała Jade.- Musiałam przyznać, był przystojny bardzo przystojny.
- Zaraz wracam- rzuciła  Jade.
-Ok :)
Chwila Chwila czy on tu idzie nie tylko nie to...
Po chwili zatrzymał się koło mnie. Odwróciłam wzrok.
- Kochanie, spójrz na mnie wiem że jestem seksowny- co za palant
- Dupek- powiedziałam zanim zdążyłam pomyśleć.
- Przystojny dupek, kochanie.- jezu zaraz nie wytrzymam co za laluś- Jak wygram wyścig będziesz moja nagrodą.
- Słucham !!! Co ty sobie kretynie wyobrażasz. A po za tym i tak nie wygrasz Zayn jest w tym mistrzem.
- Zayn tak... Jeszcze zobaczymy.
- Dupek.
- Powtarzasz się, kochanie, a tak w ogóle jestem Louis.- jak on ma czelność jeszcze mi się przedstawiać. - Zgaduje że nie masz zamiaru się odezwać. Pójdę już wyścig sie zaczyna, jeszcze się zobaczymy Anabelle,- Chwila skąd on zna moje imię .... Pieprzyć to.
- Annabele gdzie ty byłaś.
- Zaczepił mnie ten dupek, Louis, wiecie ten nowy. Myśli że wygra- Powiedziałam głosem pełnym obrzydzenia- A ja będę jego nagrodą.
- Co za palant - powiedziały równocześnie Perrie z Jade.
Co to niemożliwe on on wygrał.
- Ja pierdole. - Trzasnął drzwiami swojego auta Zayn.
- Zayn kochanie uspokój się. - powiedziała Pez.
Po czym odjechali. Miałam jechać z Nialem i Jade, ale powiedziałam im że się przejdę musiałam dużo przemyśleć włącznie z tym co się stało dzisiaj...
Nagle koło mnie zatrzymał się samochód...

1.

Perspektywa Annabel:

Z błogiego snu wyrwał mnie dzwonek telefonu, Nie musiałam patrzeć na ekran żeby wiedzieC kto dzwoni. Perrie. Mimowolnie uśmiech pojawił się na mojej twarzy. 
Perrie ma 18 lat jest w tym samy wieku co Annabele. Jest jej najlepszą przyjaciółką.
- Co jest tak ważne, że budzisz mnie o 9 w weekend - powiedziałam z wyrzutem.
- Oj daj spokój An, dzisiaj są wyścigi idziesz ze mną i Zaynem. -  a zapomniałam wspomnieć Zayn jest chłopakiem Pers.
- Proszę nie daj mi spać.
- Nie kochanie będziemy po ciebie o 20. Więc radzę zacząć ci się szykować. - Ughhh... Wspominałam już że nienawidzę jeździć na te wyścigi i robie to tylko dla Pez.Ponieważ jej chłopak jest mistrzem jak ona uważa.
- Ugh, dobra ale robię to tylko dla ciebie.
- Dziękuję, dziękuję. mówiłam już jak bardzo cię kocham.
I oto Perrie się rozłączyła a ja zostałam z myślami w co mam się ubrać...
Kiedy dochodziła 18 zaczęłam się szykować, poszłam wziąć prysznic który pieścił moje ciało następnie upięłam moje włosy w koka i ubrałam sukienkę, która idealnie podkreślała mój tyłek, nogi i biust.
 
Założyłam jeszcze moje czarne szpilki i byłam gotowa.
Równo o 20 pod moim domem zaparkował samochód wyścigowy Zayna.

Przywitałam się z przyjaciółmi:
- Ana świetnie wyglądasz - Powiedziała pełna entuzjazmu Pez.
- Dziękuję ty też pięknie wyglądasz. - odpowiedziałam przyjaciółce.
Perrie była ubrana w obcisłą granatową sukienkę, która sięgała jej do połowy ud. jej włosy były lekko pofalowane,
- Słyszałam, że dzisiaj ma być jakiś nowy. - zwróciłam się do Zayna. Widziałam jak zaciskał pięści na kierownicy. Perrie najwidoczniej zauważając to powiedziała:
- Przecież i tak wie, że będziesz najlepszy, skarbie - po czym pocałowała go w policzek.
Wiedziałam że już dojeżdżamy ponieważ słychać było głośną muzykę, nigdy nie lubiłam tego typu miejsc.....
Ciąg dalszy nastąpi....

Prolog

 Ona: Annabel Pakston dobra uczennica, ma kochających przyjaciół, nic więcej nie jest jej potrzebne do szczęścia

 On: Louis Tomlinson niegrzeczny chłopak, ma zupełnie inne priorytety niż Annabel, dla niego liczy się prędkość i dziewczyny na jedną noc, tak to go kręci

Co się stanie gdy ta dwójka się spotka i czy to wpłynie na życie obojga...

Postacie będą dodawane stopniowo .